W ostatnich miesiącach coraz więcej studentów zgłasza problemy z zapisami na kursy języków obcych w uczelniach. Terminy otwarcia zapisów są ogłaszane z dużym wyprzedzeniem, natomiast platformy rejestracyjne przeżywają przeciążenia już w pierwszych minutach otwarcia.
Powody sytuacji są wielorakie:
- rozwój kompetencji językowych stał się priorytetem zarówno w programach studiów, jak i na rynku pracy,
- ograniczone zasoby kadrowe – brakuje wykładowców języków mniej popularnych,
- infrastruktura informatyczna – systemy USOSweb i podobne nie są przystosowane do olbrzymiego natężenia ruchu w krótkim czasie,
- rozwinięta liczba poziomów językowych – kursy na różnych poziomach (np. A2/B1, B2, C1) wymagają wielu grup, co zwiększa liczbę zapisów.
Studenci postulują rozwiązania takie jak:
- rozłożenie zapisów na kilka tur,
- wprowadzenie limitu miejsc przypadającego na wydział już na etapie planowania kursów,
- wzrost finansowania dla pracowników lektoratów, zwłaszcza nauczycieli mniej popularnych języków,
- unowocześnienie platform rejestracyjnych, by lepiej obsługiwały ruch i działały stabilnie.
Uczelnie przyznają, że problem istnieje i zapowiadają zmiany na nadchodzący semestr – zarówno w zakresie harmonogramu zapisów, jak i podziału grup językowych.